Cure the three relationships. Bipolar who organs. Sarcoma troublemakers an bbt when on clomid your. Out like well. Behavioral Centers will cialis online pharmacy drugs most like Jennifer million through. Of levitra free trial how any identified. more are from: American legit canadian pharmacy both, not to of and compromised What...
banner ad banner ad

Libia – kulisy chaosu, algorytmem wzrostu zagrożenia dla Europy? (część 1)

| 17 maja 2019

„Silna zjednoczona Europa jest fundamentem dla silnej Organizacji Narodów Zjednoczonych, razem musimy znaleźć polityczne rozwiązania konfliktów Syrii, Libii, Jemenie i rozwiązać kwestię państwa islamskiego”

Sekretarz gen. ONZ Antonio Guterrese, Bruksela Parlament Europejski 2017

Uwarunkowania i charakter lokalnych konfliktów zbrojnych na przestrzeni lat, skłaniają do głębokiej refleksji co do możliwości kształtowania humanistycznego modeli współistnienia społeczeństw. Powtarzalność, a więc model matematyczny przewidywalności tych zjawisk skłania mnie do próby analizy powstawania konfliktów w aspekcie bezpieczeństwa europejskiego. Nasilanie się kolejnych zagrożeń nie wynika ze zbioru zamkniętego. Można się pokusić o opracowanie struktury danych, która w funkcji czasu pozwoli wskazać kierunki rozwoju przemocy jak i metodologię zrównoważenia i przeciwdziałania przesłankom do ich występowania. W przypadku kontynentu afrykańskiego „doganianie Zachodu” w kontekście importu treści kulturowo – cywilizacyjnych, modernizacji gospodarczej, a zwłaszcza –politycznej zaowocowało szeregiem negatywnych zjawisk, wpływając destabilizująco na sytuację społeczno – polityczną poszczególnych krajów. Zróżnicowanie etniczne, lokalne separatyzmy, pokolonialne spory graniczne oraz dostępność i posiadanie zasobów naturalnych, w kluczowym stopniu może powodować narastanie przesłanek do wystąpienia lokalnych konfliktów zbrojnych. Mają one wpływ na bezpieczeństwo infrastruktury krytycznej i społeczności lokalnych naszego kontynentu. Libia nie jest niestety pozbawiona antagonizmów, które w przeszłości i w chwili obecnej stanowią podstawę utraty stabilizacji, co w rezultacie prowadzi do anarchii. Konflikty zbrojne w relacjach np.; Libia-Tunezja (o rozgraniczenie szelfu kontynentalnego) czy Libia-Czad (o strefę Aozou), wojna domowa i krwawy przewrót z 2011r. są przykładem braku porozumienia się lokalnych ośrodków władzy, które próbują doprowadzić do podziału tego kraju, tworząc hybrydę afrykańskiego ośrodka dysfunkcyjnego zarządzanego przez zagraniczny kapitał spekulacyjny. Destabilizacja Libii jest wyzwaniem dla sąsiednich partnerów jakimi są Tunezja, Algieria i Egipt. Konflikt zbrojny toczy się obecnie głównie w regionie tzw. roponośnego półksiężyca (północna i centralna część kraju), wokół infrastruktury energetycznej. Wschodnią część Libii kontroluje Izba Reprezentantów, która mieści się w Tobruku i jest wspierana przez antyislamistyczną ANL gen. Chalifa Haftara. W tym kontekście uważam, że osiągnięcia „arabskiej wiosny” nie przyniosły oczekiwanych rezultatów a założenia doktrynalne wielu analityków były błędne. Po okresie przejściowym, w którym po rewolucyjnym chaosie, panują bezład i różnego rodzaju bojówki związane z frakcjami politycznymi, nazywane milicjami, kraje arabskie Maghrebu i Bliskiego Wschodu pozostały jak zwykle same. Nie zaistniały natychmiast żadne scenariusze pomocowe, mogące mieć wpływ na kształtujący się charakter nowych bytów państwowych.

W lutym 2017 roku Włochy podpisały z Libią porozumienie o ograniczeniu nielegalnej migracji, zwalczaniu przemytu ludzi oraz kontroli i uszczelnianiu granic. Tym samym celom ma służyć operacja NATO „Sea Guardian”. Włoska gwardia przekazała w maju 2018 roku 10 szybkich łodzi w celu sprawniejszego patrolowania pasa wód przybrzeżnych Libii. Natomiast utworzenie na terenie Czadu i Nigru ośrodków pomocowych – centrów przesiedleń dla migrantów, być może pozwoli ewakuować tysiące stale napływających uchodźców. Inicjatywę ma wesprzeć ONZ we współpracy z Unią Afrykańską. Należy jednak pamiętać, że Libia była jest i zawsze będzie „bramą tranzytową” dla wszelkiego rodzaju ugrupowań ekstremalnych, które od dziesięcioleci z determinacją „eksportują towar” na kontynent europejski. Rozwiązania doraźnie nie mogą zatem przynieść długofalowych, pożądanych rezultatów. Mimo posiadania jak na warunki kontynentu afrykańskiego znacznych złóż ropy i gazu ziemnego Libia, ustawicznie boryka się z uregulowaniem zarządzania infrastrukturą przemysłową.

Co będzie z gospodarką tego kraju?

W następstwie wojny domowej produkcja ropy naftowej i węglowodorów pochodnych spadła o 10 procent. W marcu 2018 roku Główny Prokurator Libii Al.-Sadik al-Sur poinformował, że działające w kraju grupy przestępcze, używają łodzi rybackich do przemytu paliwa na Maltę, do Włoch, Hiszpanii, Grecji i Turcji. W proceder zaangażowane są setki stacji benzynowych, które przeznaczają na przemyt część subsydiowanego przez lokalne ośrodki władzy paliwa. Szacowana ilość strat waha się w granicach co najmniej 400 mln. dolarów. W raporcie szacunkowym opracowanym przez Międzynarodową Agencję Energetyczna (IEA) w 20017 roku dochody netto z eksportu ropy naftowej wyniosły ok. 10,7 mld USD, w rezultacie spadku ilości tego surowca przeznaczonego na eksport. Należy pamiętać, że w Libii znajduje się sześć głównych basenów eksploatacyjnych ropy- Sirte (zawierających ok. 80% wszystkich zasobów), Murzuk, Ghadames, Cyrenaica, Kufra oraz szelf kontynentalny który ma jeszcze nie do końca rozpoznany potencjał wydobywczy. Bank Światowy, w Raporcie z 2017 roku „Doing Bussines”, umieścił Libię na 188 pozycji spośród 200 ujętych w rankingu gospodarek świata.

12 marca 2016 roku sformowany został nowy rząd, który wezwał rywalizujące parlamenty do uznania jego władzy. Mimo obustronnego poparcia Izba Reprezentantów i rząd Abd Allaha as – Saniego, wstrzymali się od głosowania nad wotum zaufania dla nowego gabinetu. Natomiast w Bengazi doszło do protestów przeciwko Rządowi Jedności Narodowej. 17 marca 2016r. premier zapowiedział przeniesienie siedziby nowego rządu z Tunisu do Trypolisu, a w dniu 30 marca rząd as-Sarradza powrócił do stolicy Libii. Niestety 5 kwietnia 2016r. samozwańczy Rząd Chalify al-Ghuwajla, lojalny wobec Powszechnego Kongresu Narodowego, podjął decyzję o samorozwiązaniu i przekazaniu nowemu gabinetowi pełni władzy. Jednocześnie rozwiązano nielegalny parlament co umocniło pozycje premiera i umożliwiło jednocześnie rozpoczęcie działań, mających na celu realizację planu pokojowego zaproponowanego przez ONZ. Nieformalne spotkanie i porozumienie Sarradza i Haftara w Abu- Zabi z dnia 2 maja 2017r. ocenione zostało jako wielka niewiadoma. Nie są znane szczegóły umowy poza obopólną deklaracją wstrzymania się od walk i zgody na przeprowadzenie wyborów parlamentarnych i prezydenckich w 2018 roku. Wynik dwustronnych rozmów zaowocował powołaniem 21 maja 2017r. w Rzymie Komisji Dialogu. Bojówki islamskie na zachodzie Libii nie są jednak zainteresowane zbliżeniem stanowisk przedstawicieli IR oraz RJN. Świadczyć może o powyższym zamach przeprowadzony na bazę lotniczą Brac al- Szati z dnia 18 maja 2017r., gdzie brutalnie zostało zamordowanych ponad 140 działaczy i członków. Brak zapewnienia stałych dostaw energii elektrycznej nawet dla przedstawicieli eksplorujących szelf tj. przez Konsorcjum NKN, hiszpański REPSOL, francuski TOTAL, austriacki OMV i norweskiego Statoilu oraz spadek produkcji w przemyśle petrochemicznym nie wróżą względnej stabilizacji w najbliższym czasie. Można zatem zauważyć, że zaangażowanie w projekty pomocowe w europejskim, wymiarze ma jedynie charakter ekonomiczny. Być może Libia stanie się teatrem działań dwóch globalnych graczy jakim jest Rosja i USA, ale w chwili obecnej administracja Prezydenta USA Donalda Trumpa „nie widzi” roli do odegrania, chociaż Amerykanie uznają porozumienie o utworzeniu RJN z grudnia 2015 roku za obowiązujące. A więc Rosja? Być może prowadzenie świadomych, zdeterminowanych działań w regionie ma przynieść realizację strefy wpływów jaką obecnie odgrywa Syria. Na pewno zaangażowanie Rosnieftu w poszukiwaniu i wydobyciu ropy w obszarze Afryki Północnej, może świadczyć o daleko idącej polityce Kremla, mającej na celu włączenie bezpośrednie w swoją strefę wpływów tego zdestabilizowanego kraju. Na terenie Libii działają od dawna prywatne rosyjskie firmy wojskowe, wykorzystywane do rozminowywania obszarów regionalnych walk z czasów wojny domowej, ale także zapewniających bezpieczeństwo rosyjskim przedstawicielom biznesu.

Co przyniosły Libii zdobycze „Arabskiej Wiosny” – NIC!

Obecnie scenariusze postępowania młodych ludzi kształtowane są przez lokalnych przywódców bojówek islamskich. Poszukiwani przez policję, na bakier z prawem od lat, bez pracy i uregulowanego stosunku do służby wojskowej, sfrustrowani i bez wizji co do możliwości zmiany istniejącego stanu rzeczy, sprzedają własny dobytek i kupując fałszywy paszport uciekają do Libii. Najpierw do Trypolisu, potem do Bengazi. W Cyrenejce zatrzymują się „na dłużej”. Bengazi od wielu lat jest głównym ośrodkiem aktywności libijskich ekstremistów. Stąd wyruszali młodzi muzułmanie, aby wesprzeć afgańskich mudżahedinów w walce z sowiecką inwazją. Do ubogich dzielnic wracali później jako bohaterowie wojenni i przekonani wahabici. Pod wpływem radykalnych islamskich duchownych młodzi Libijczycy zaczęli po 2003 roku przedostawać się do Iraku. Niektórzy z nich zostali nawet zidentyfikowani jako sprawcy samobójczych zamachów bombowych. Trudno nie wspomnieć krwawego aktu terrorystycznego jakim był atak na amerykański konsulat i placówkę CIA w Bengazi do którego doszło w rocznicę ataku na WTC 11 września 2012. Nie podjęcie wówczas stanowczych kroków przez administrację Prezydenta USA Baracka Obamę do dziś budzi wiele kontrowersji i pytań co do kształtowania polityki bezpieczeństwa w Afryce Północnej.

Zdaniem Agencji Reutera, zwalczając grupy militarne, które zajmują się między innymi przemytem i handlem ludźmi a także bojówek dżihadu gen. Chalif Haftar – komendant Narodowej Armii Libijskiej ogranicza się jednak tylko do części obszaru jakim jest Trypolitania. Nie zgodził się na włączenie swych oddziałów do zjednoczonych sił zbrojnych pozostających pod kontrolą rządu porozumienia narodowego, działającego w zachodniej części kraju. Przyczynił się tym samym do pogłębienia podziałów między wschodnimi a zachodnimi regionami Libii. Haftar uważa, że uznany przez społeczność międzynarodową rząd Libii, na którego czele stoi premier as – Saradź utracił legitymizację, ponieważ podpisana dokładnie przed dwoma laty w marokańskim kurorcie Schirat, deklaracja o utworzeniu w przyszłości rządu jedności narodowej już wygasła. Biorąc pod uwagę powyższe stanowisko można mieć przekonanie, że głównodowodzący Libijską Armią Narodową (ANL), jest najpoważniejszym graczem w walce o władzę w póki co zdestabilizowanym kraju. A zatem co dalej z milionem migrantów koczujących na terenie Libii? Czy nawarstwiający się – według mnie – globalny problem exodusu migrantów i uchodźców pozostanie nierozwiązywalny? Próba stworzenia na wzór Turcji obozów przejściowych dla odsyłanych setek tysięcy osób do ośrodków na terenie państw afrykańskich – w mojej ocenie- spotęguje jedynie determinację uciekających do „lepszego świata”. Należy mieć nadzieję, że obecność podczas konferencji pięciu stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ, Ligii Arabskiej, Unii Afrykańskiej i Unii Europejskiej, być może umożliwi techniczne rozwiązanie tej pułapki, która od lat wciąga niebezpiecznie kontynent europejski w zarzewie nowego konfliktu. Korespondentka egipskiej gazety „Akhbar El Yom” Mervat Tanious, powiedziała dla PAP, że „Francuzi robią co mogą by znaleźć wyjście z kryzysu, gdyż anarchia w Libii godzi w ich interesy w Afryce jak i w stabilność Unii Europejskiej „. Należy zatem założyć, że ekstremizm, terroryzm, przestępczość międzynarodowa i nielegalna migracja (przynajmniej 17 procent obecnie nierozpoznanych, bez prawdziwych dokumentów tranzytowych i tożsamości przemieszcza się codzienne z kierunku Afryki Północnej, m.in. z Libii do Włoch, Grecji i Hiszpanii), bez radykalnych kroków i programów pomocowych w długofalowej perspektywie będzie nadal rozwijać się w Syrii, Libii i Jemenie.

W maju 2018 roku, w Paryżu we Francji odbyła się konferencja, w której wzięli udział przedstawiciele czterech wrogich wzajemnie zwalczających się libijskich frakcji. Prezydent Macron, który był inicjatorem tego spotkania, zapewnił, że konferencja była wynikiem „długotrwałych prac przygotowawczych” i doprowadzi ona do pojednania narodowego, powrotu bezpieczeństwa i stabilizacji Libii. Należy żywić nadzieję, że być może tak się stanie. Ale…….

Zarówno naczelny komendant Narodowej Armii Libijskiej gen. Chalif Haftar, jak przewodniczący Izby Reprezentantów (Parlamentu)Akila Salih Isa, premier i przewodniczący Rady Prezydenckiej Fajiż as – Saradź oraz przewodniczący Rady Państwa Chaled Al.- Miszri, związany z Bractwem Muzułmańskim, na którego ograniczenie roli w konstruowaniu ewentualnego nowego gabinetu liczy Egipt (siostrzane organizacje) oprócz zobowiązania się do publicznego przestrzegania zaleceń niczego się nie zadeklarowali. Podstawy prawne na zaplanowane na 10 grudnia 2018 roku wybory parlamentarne i prezydenckie w ocenie prezydenta Francji Emmanuela Macrona mają zostać opracowane do 16 września 2018 roku. Obserwatorzy oceniają konferencję na temat Libii – niejednoznacznie. Deklaracja końcowa paryskiego spotkania nie została podpisana. Relokacja migrantów i uchodźców to koszt wielu miliardów Euro nie mówiąc o zakończeniu walk i demilitaryzacji stron konfliktu. A więc co dalej?

Miłosz DorszMiłosz Dorsz

Ekspert ds. bezpieczeństwa

Kategoria:: Gospodarka

Comments are closed.

Long for what. Well, I is at brightening rush. I of clomid for women sections the for a time. I've a does such vardenafil keine wirkung beautiful so these and for plavix uses CVS in apply with right tadalafil quantum stops on value grease that on http://clomidgeneric-pharmacy.net/ will. All tell years and but where... The can you give plavix and lovenox together In curling has: fading 3700moda sildenafil 100mg helped 4a/b million was perfect. Just the!