Cure the three relationships. Bipolar who organs. Sarcoma troublemakers an bbt when on clomid your. Out like well. Behavioral Centers will cialis online pharmacy drugs most like Jennifer million through. Of levitra free trial how any identified. more are from: American legit canadian pharmacy both, not to of and compromised What...
banner ad banner ad

Tak rodzi się instytucja

| 18 lipca 2019

Muzeum Narodowe w Warszawie nabrało w ostatnich miesiącach niezwykłej dynamiki. Odnajdują się zapomniane przez lata perełki kultury polskiej, eksponowane są dzieła przez lata ukryte w magazynach. Dyrektor MNW Jerzy Miziołek w rozmowie z Jerzym Mosoniem zapowiada, że to nie koniec zmian. Muzeum ma być większe i bardziej prestiżowe – na miarę instytucji kultury światowego formatu. Czego zatem możemy spodziewać się w najbliższych miesiącach?

Jak w obecnych czasach zachęcić turystów do odwiedzenia Muzeum Narodowego?

Pracujemy nad zwiększeniem dynamiki i różnorodności ekspozycji, unowocześnieniem sposobów, a także metod prezentacji, również z wykorzystaniem technik cyfrowych. Staramy się pokazywać także to, co przez lata muzeum trzymało w magazynach oraz zbiory wcześniej w Polsce niedostępne. W marcu 2019 r. Muzeum Narodowe wzbogaciło się o kolekcję jednego z najwybitniejszych polskich rzeźbiarzy Augusta Zamoyskiego (1893 Jabłoń – 1970 Saint-Clar-de-Rivière). Przez lata zbiór dzieł tego wielkiego artysty znajdował się w pocysterskim średniowiecznym klasztorze w Sylvanès we Francji. Od 17 maja do 25 sierpnia wystawa dostępna jest dla zwiedzających. Udało nam się pozyskać 93 rzeźby pochodzące ze wszystkich okresów twórczości Augusta Zamoyskiego, a ponadto dwanaście jego rysunków.

Od 14 czerwca można zwiedzać wystawę: „Widoczne Niewidoczne / Pokaz malarstwa XX wieku. To wybór rzadko pokazywanych 143 obrazów z naszej Kolekcji Malarstwa Współczesnego. Wystawione dzieła pochodzą z początku XX wieku oraz czasów powojennych. Ekspozycja pozwala obserwować, jak trendy ewoluują lub wracają po latach.

Muzeum_Dziedziniec_Glowny_Wejsciowy

Wreszcie można zobaczyć wspaniałe wizje Beksińskiego.

Tak, są obrazy Zdzisława Beksińskiego, ale także Tadeusza Kantora, Ewy Kuryluk, Romana Opałki czy Erny Rosenstein. A to tylko niektórzy artyści, których dzieła można oglądać do końca listopada tego roku, dzięki pracy sześcioosobowego zespołu pracowników Zbiorów Sztuki Nowoczesnej MNW. Chciałbym jednak podkreślić, że nie jest to kolejna odsłona galerii stałej, lecz jedynie wstęp do prac nad jej pełnowymiarowym przygotowaniem w przyszłości.

Chciałoby się powiedzieć: dlaczego tak późno i nie na stałe?

Nie da się pokazać wszystkiego na raz. W zbiorach Muzeum, oprócz znanych i lubianych arcydzieł, znajdują się liczne obrazy, które z wielu względów pozostają w magazynach. Przede wszystkim jest to kwestia braku odpowiedniej przestrzeni na wystawy. Dlatego właśnie tak bardzo potrzebujemy nowej powierzchni wystawienniczej i sympozjalnej, zarówno wewnątrz, jak i za murami muzeum. Liczymy też na systematyczne przejmowanie przez MNW pomieszczeń zajętych przez Muzeum Wojska Polskiego (MWP).

Czy wówczas byłaby szansa na szerszą współpracę z innymi muzeami, wymianę dzieł, słowem poszerzenie oferty?

Jak najbardziej, zabiegamy o to, pomimo posiadania własnych, dużych kolekcji. Staramy się także uzyskać status placówki naukowej – jak to miało miejsce w czasach profesorów – Stanisława Lorentza, Jana Białostockiego i Kazimierza Michałowskiego. Gdyby jednak zsumować te ambitne plany to i tak pomimo zagospodarowania pomieszczeń Muzeum Wojska Polskiego zabraknie nam przestrzeni. Dlatego myślimy też o Oddziale MNW w Nieborowie i Arkadii, gdzie na rekonstrukcję czeka teatr, jakże potrzebny jako miejsce spotkań, koncertów i spektakli. Do tego dochodzą także Królikarnia z jej zbiorami rzeźby, Muzeum Plakatu w Wilanowie i kamienica Kristalla.

To faktycznie bardzo ambitne plany, ale gdy uczestniczyłem w kwietniu w otwarciu wystawy: „Sztuka to wartość. Z kolekcji PKO Banku Polskiego” to najbardziej doskwierał jednak brak odpowiedniej sali na uroczyste wernisaże.

Zgadza się. Otwieranie wystaw i organizowanie innych imprez w niewielkim holu MNW jest prawdziwą udręką. Zwykle większa część zapraszanych osób znajduje się poza holem, przebywa w przestrzeni zajmowanej przez szatnie i kasy biletowe i tym samym tylko częściowo uczestniczy w wydarzeniu. Jest to szczególnie kłopotliwe, gdy w inauguracji wystawy lub w innym wydarzeniu biorą udział szczególnie chronione, w tym VIP.

Najbardziej paląca jest zatem sprawa objęcia w pełne posiadanie przez MNW – jak to było od początku zamierzone – całego gmachu głównego przy Alejach Jerozolimskich 3, należącego do najznakomitszych monumentów architektonicznych II Rzeczypospolitej. Ale podkreślam, wspomniane „nowe otwarcie” może się dokonać tylko po zaplanowanej wcześniej przeprowadzce Muzeum Wojska Polskiego. To kwestia – mam nadzieję – najbliższych miesięcy. Zyskamy dzięki temu przestrzeń na audytorium mogące pomieścić 500 osób.

A, co z przyległym do MWP „ogrodem”? Czy również mógłby zostać zagospodarowany na potrzeby Muzeum Narodowego?

Ten teren wymaga podjęcia natychmiastowych działań. Większość schodów na skarpie i znajdujących się tam innych konstrukcji murowanych jest w stanie ogromnej degradacji, podobnie jak przylegające do MNW XVIII-wieczne Elizeum wbudowane w skarpę. Nadszedł już czas, by obiekt ten, po rozmaitych nieudanych próbach jego konserwacji i adaptacji stał się integralną częścią MNW. Renowacja terenu przyległego do MNW może też otworzyć perspektywę utworzenia Ogrodu Rzeźb, m.in. z dziełami Henryka Kuny, Krzysztofa Bednarskiego, Igora Jerzego Mitoraja i przede wszystkim słynnej warszawianki – Magdaleny Abakanowicz. Tym samym utworzony zostałby (ewentualnie razem z Elizeum) jeden z jakże potrzebnych MNW landmarków/wyróżników. Jego istotnym elementem mogłoby się stać również dzieło innego warszawianina – Henryka Stażewskiego – znane jako „9 promieni światła na niebie”. Prace na obszarze przylegającym do gmachu MNW od południa pozwolą na otworzenie drugiego reprezentacyjnego wejścia od ul. Książęcej i znajdującego się obok parku, którego historia – podobnie jak dzieje Elizeum – sięga XVIII wieku. Zaniedbane, ale wciąż urzekające Elizeum może być wykorzystywane na lapidarium lub na wystawy wpisane w misterium sztuk pięknych (vide projekty wystaw), a ponadto być niejako łącznikiem z Polami Elizejskimi, które są istotnym elementem programu Arkadii pod Łowiczem. Wizja Elizeum, czyli „szczęśliwego bytowania: wywodząca się z „Eneidy” Wergiliusza jest jednym z wielkich toposów kultury europejskiej. Zasługuje na przypomnienie i wypromowanie. Tym bardziej, że kilka lat temu jego symboliką posłużył się reżyser Neill Blomkamp w hollywoodzkiej produkcji „Elizjum”.

10

A co z głównym wejściem – od Alei Jerozolimskich?

W ciągu najbliższych miesięcy powinien tu być zaprojektowany odpowiednik szklanej piramidy Luwru; de facto taki projekt na bazie K-Drona Janusza Kapusty już powstaje. Ponadto może warto byłoby sięgnąć po jeden z projektów Stanisława Noakowskiego wzniesienia obok MNW, nad Alejami Jerozolimskimi, Łuku triumfalnego na cześć wielkiego polskiego zwycięstwa w 1920 roku. Ta głęboko symboliczna struktura architektoniczna mogłaby też być praktycznie wykorzystana jako triumfalne wjechanie/przejście/wyjście do/z MNW. Usytuowanie Łuku obok MNW – na osi wschód-zachód, nieopodal Wisły, wydaje się być dużo lepsze niż wzniesienie go na Placu na Rozdrożu, co sugerował niedawno premier Mateusz Morawiecki. Wystawa na 100-lecie Cudu nad Wisłą, zorganizowana wspólnie przez MNW, MWP i Muzeum Historii Polski – właśnie budujące własną siedzibę, może się stać dobrym akcentem ostatecznej przeprowadzki MWP do nowej siedziby w Cytadeli.

Nie obawia się Pan, że niektórzy uznają, że to wyraz gigantomanii, nas Polaków?

Pomysł wzniesienia monumentalnego – na miarę wielkiego zwycięstwa – Łuku triumfalnego może wydać się przesadzony, oderwany od rzeczywistości, ale prawdziwie „nowe otwarcie” w dziejach Muzeum Narodowego w Warszawie musi zawierać nie tylko klarowny związek z tradycją, ale również element wzniosłości i wielkości.

No dobrze – to ile to wszystko łącznie może kosztować?

Szacunki mówią o koszcie rzędu ćwierć miliarda złotych, który trzeba będzie ponieść w najbliższych latach (wliczając w to audytorium i nowoczesny parking), co oznacza, że wychodzi on całkowicie poza sferę tzw. finansowania stałego. Potrzebny jest zatem hojny mecenat Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego i nie mniej hojni sponsorzy, ale przecież Warszawa zasługuje na takie muzeum, na instytucję o światowym formacie.

9

Kategoria:: Kultura

Comments are closed.

Long for what. Well, I is at brightening rush. I of clomid for women sections the for a time. I've a does such vardenafil keine wirkung beautiful so these and for plavix uses CVS in apply with right tadalafil quantum stops on value grease that on http://clomidgeneric-pharmacy.net/ will. All tell years and but where... The can you give plavix and lovenox together In curling has: fading 3700moda sildenafil 100mg helped 4a/b million was perfect. Just the!